Jeden dzień, całe życie.

×

Błąd

please, make sure that the ZT Counter plugin must be enabled

Nazywam się Mirosław Jeznach.

Kilkanaście lat temu, moje życie stanęło pod znakiem zapytania. Jako dziecko w wyniku porażenia prądem straciłem obie ręce.

Jak to się stało? Historia jest właściwie banalna. Byłem dzieciakiem, miałem zaledwie 13 lat.

Nie miałem pojęcia o zagrożeniu jakim jest prąd. To była zabawa.

Zdarzył się wypadek… Straciłem obie ręce.

Może nie będzie już tak samo, ale będzie. Postanowiłem odbudować swoje życie.
Przychodziły dni, że brakowało mi sił. Nie umiałem wyobrazić sobie swojej przyszłości, bez rąk.
Miałem trudne chwile, ale zawsze byłem w stanie przetrwać. Czasem zastanawiam się nawet, skąd we mnie tyle optymizmu? Na początku „nowego życia” – czyli życia bez rąk uświadomiłem sobie, że nie będzie lekko. Nie robiłem sobie nadziei, że… no właśnie: że co? Że zrobią mi protezy, które będą idealne jak rączki i będzie jak dawniej?
Już inaczej nie będzie.

Już po wszystkim.

Życia z rękoma już nie ma. Nikt i nic tego nie zmieni.

Teraz jest życie bez ...

Ale to nie oznacza, że będzie to życie gorsze, no może z lekka trudniejsze :-)

Z natury jestem człowiekiem pozytywnie nastawionym do życia. Mimo przeciwności losu, staram się żyć, jak każdy sprawny człowiek.
Pracuję, m
am rodzinę, która pomaga mi i wspiera mnie codziennie.